Właściwie nie jestem zwolenniczką kserówek. Chyba, że jest to jakaś gra czy zagadki. Wolę zadać słowa (wierszyki, zdania, pary słów) do powtarzania, których można nauczyć się na pamięć i ćwiczyć w wolnych chwilach, bez konieczności siedzenia nad zeszytem.

Czasami jednak, szczególnie w fazie utrwalania słów w zdaniach, wykorzystuję karty pracy. Do tej pory korzystałam z kart Brzęczychrząszcza, ale zachciało mi się mieć swoje. Tym bardziej, że na fali zainteresowania sketchnotingiem i Bullet Journalem spodobały mi się różnorakie ramki, strzałeczki i inne malunki. Poza tym takie tworzenie działa na mnie odstresowująco 🙂

Przygotowałam sobie trzy karty, jedną udało mi się już wrzucić w komputer, więc mogę pokazać, co zrobiłam, a nawet się z Wami podzielić. Karta wygląda tak:

Puste miejsca uzupełniam tak, jak potrzebuję. Poniżej przykład wypełnionej karty, ćwiczymy głoskę R w różnych grupach spółgłoskowych.

Wpisuję słowo, zaznaczam dzień, na który zadaję kartę (zwykle zostawiam ich sześć, na każdy dzień, w którym się nie widzimy), poniżej wpisuję zadania.

Na samym dole mam część pod tytułem “Jak ci poszło?”. Jest to dla mnie ważna informacja. Często się zdarza, że dziecko ma kłopot z jakimś słowem, a potem nie pamięta, o które słowo chodziło. Czasem rodzice zaznaczą, które to słowo, ale najczęściej nam to umyka. Dlatego proszę dziecko o zaznaczenie, jak poradziło sobie z tym zadaniem.

Jeżeli chcecie taką kartę, zapraszam na mój FP Latający Logopeda. Tam w poście znajdziecie tę kartę do pobrania. Oczywiście nie obrażę się za polubienie fanpage’a i pozostanie ze mną na dłużej 🙂

 

Polub mnie na Facebooku